Nie wiem kim jestem ani dokąd zmierzam...Jak na te 16,5 roku mojego życia, nie dowiedziałam się o sobie zbyt wiele. Jednak nie odpuszczam. Dzięki temu w pewną bezsenną noc spisałam swoje przemyślenia na temat własnej osoby... Podsumowując: Jestem dość dziwnym indywiduum, aspołecznym mańkutem o niskiej samoocenie. Czy słusznie? Nie wiem, przecież o to powinnam zapytać innych ludzi...a ja boję się ludzi. Jestem aspołeczna, przerażają mnie ludzie i większe ich skupiska... Co ja bredzę?! Przerażają mnie nawet cztery nieznajome osoby, które mijam na ulicy.
Marzę o tym żeby być zwyczajna. Niczym się nie wyróżniać. Nie pisać lewą ręką, nie być wyższą od koleżanek, mieć niezwykle ciemnych włosów, nieokreślonego koloru oczu... Nie potrafię się określić, nigdy.
Podobno ludzie, którzy ciągle na marginesach rysują figury geometryczne, są zamknięci w sobie, nieufni, ale kiedy pokochają, zaprzyjaźnią się to naprawdę mocno, na całe życie... Ja zawsze rysuję kwadraty...